Błąd 404 - niestety strony nie znaleziono!
We're sorry, but the page you are looking for doesn't exist.
You can go to the homepage

OUR LATEST POSTS

Do smażenia potraw wykorzystujemy wysoką temperaturę, zazwyczaj znacznie przekraczającą temperaturę wrzenia wody. Do tego najkorzystniej jest używać tłuszczów, które mają wysoką temperaturę dymienia. Czym jest temperatura dymienia? – Jak sama nazwa sugeruje, to temperatura, w której produkt zaczyna się palić – i dymić, wytwarzając tym samym nie tylko nieprzyjemny zapach, ale i substancje rakotwórcze, jak wykazuje szereg badań prowadzonych pod tym kątem. Substancje rakotwórcze pojawiają się nie tylko w wydzielanym dymie: nasiąkają nimi również smażone potrawy.

Tłuszcze znane i powszechne
Im wyższą mamy temperaturę dymienia oleju, tym jest on odporniejszy podczas podgrzewania. Zwiększając temperaturę smażenia, nie musimy się martwić o to, że olej zacznie się palić. Porównajmy: prawdziwe, świeże masło pali się już w temperaturze 170 stopni, a więc nie nadaje się np. do smażenia mięsa. Przygotowanie jajecznicy – to nie problem, bo trwa to zaledwie kilka minut, a jajko nie potrzebuje bardzo wysokiej temperatury, by się ściąć. Tłuszcze nasycone, są znacznie bardziej odporne na wysoką temperaturę. Na przykład – masło klarowane, pozbawione laktozy, posiada temperaturę dymienia wynoszącą ponad 250 stopni. Nadaje się więc do smażenia potraw w tzw. głębokim tłuszczu. Podobne właściwości ma smalec – w którym temperatura dymienia wynosi 220 stopni. Zawiera on jednak dużo cholesterolu, więc należy z nim nie przesadzać, zwłaszcza jeżeli chodzi o dietę dla dzieci – i naszą dietę na co dzień. Kolejne tłuszcze, które posiadają wysoką temperaturę dymienia, to oleje: kokosowy i palmowy. Tu temperatura dymienia jest różna – i powinien ją wskazać na opakowaniu producent.

A co z tłuszczami jednonienasyconymi? One także zachowują stabilność w czasie podgrzania do wysokiej temperatury. Wśród nich, najbardziej stabilny jest olej ryżowy. Jego temperatura dymienia równa jest około 230 stopniom Celsjusza. Dalej mamy oliwę z oliwek – tę z pierwszego tłoczenia. Tutaj temperatura to od 170 do 220 stopni, dlatego oliwę należy stosować do smażenia czy podgrzewania produktów przez krótszy czas. Korzystnym rozwiązaniem stosowania oliwy, jest tzw. emulsja wodno-tłuszczowa. Wlewamy na patelnię bądź do garnka pół na pół: oliwę i wodę. Wówczas temperatura nie podniesie się tak bardzo, jak w przypadku grzania samej oliwy. Podobnie jest z olejem rzepakowym, który także możemy mieszać z wodą, by móc smażyć na nim dłużej.

A na czym nie smażyć?
Choć niewiele osób o tym wie, do smażenia – podobnie jak masło – nie nadaje się olej słonecznikowy, lniany, kukurydziany, sojowy, z orzechów włoskich czy dyni. Kwasy tłuszczowe, które są w nich zawarte, są delikatne i wrażliwe na wysokie temperatury. Powinno się je stosować wyłącznie na zimno: np. do sosów sałatkowych. Powinniśmy zwrócić uwagę na butelki, w których kupujemy oleje. Powinno być na nich napisane, że są nierafinowane – a butelki powinny być wykonane z ciemnego szkła. Przechowujemy je wyłącznie w lodówce.

Co jeszcze warto wiedzieć o olejach?
Polecamy głównie oleje nierafinowane – wytłaczane na zimno, w prasach. Oleje nierafinowane zachowują swój naturalny aromat i kolor. Mają mętną konsystencję, co świadczy o ich wysokiej jakości. Smak i zapach oleju, świadczą o tym, że nadają się do użycia. Zawierają w sobie sporo witaminy E, która stanowi naturalny przeciwutleniacz. Chroni to przed jełczeniem – charakteryzującym się nieprzyjemnym zapachem.

A oleje rafinowane? Są ekstrahowane w wysokich temperaturach, za pomocą chemicznych rozpuszczalników. Olej ma mieć neutralną barwę – i neutralny zapach. Wbrew pozorom, jeżeli temperatura smażenia przekroczy niewielką wartość – 160 stopni Celsjusza – wytwarza niekorzystne dla zdrowia kwasy trans, kwasy tłuszczowe. Są przechowywane w butelkach plastikowych, przezroczystych i mają niezwykle długą datę przydatności do spożycia. Jest to niekorzystne. Podsumowując: lepiej jest używać masła klarowanego, olejów: palmowego i kokosowego – jeśli chcemy smażyć dłużej. Do krótkiego smażenia: oliwy z oliwek. Staramy się nie dopuścić do przegrzania się tłuszczu.

Chcąc dodać tłuszcz do potraw gotowych – polecane są oleje nierafinowane, roślinne, które mają naturalne działanie przeciwzapalne i przeciwnowotworowe.

Jeśli jest wśród czytających ktoś, kto nie miał do czynienia z pryszczami – jest szczęściarzem. Regularne, brzydkie wypryski na skórze, pojawiają się u 80% ludzi w różnym wieku. To jeden z najbardziej powszechnych problemów ze skórą – do tego jest to problem widoczny i kłopotliwy. Ma wpływ na naszą urodę, atrakcyjność, a co za tym idzie – na samopoczucie i poczucie własnej wartości. Pryszcze kojarzą nam się z brakiem higieny, jeśli stają się zbyt widoczne. Tak są kojarzone, chociaż czasem jest to wynik choroby, którą trudno jest powstrzymać. W wielu przypadkach jednak da się ich unikać, a już na pewno – zmniejszać ich intensywność i ograniczyć widoczność. Lepiej zapobiegać niż leczyć – to powiedzenie znane nie tylko w Polsce. Znają je wszyscy. Także jeśli chodzi o pryszcze, to podejście się sprawdza: sensowniej jest pracować nad wyglądem swojej skóry naturalnymi metodami, zamiast później walczyć z wypryskami. A więc do dzieła – zapoznajmy się z najbardziej znanymi i sprawdzonymi sposobami.

Jak unikać pryszczy?
Aby zrozumieć lepiej skuteczne sposoby, jakimi możemy zapobiegać nieładnym zmianom na twarzy, zapoznajmy się z poniższą listą. Znajdziemy na niej kilka naprawdę dobrych sposobów, które regularnie stosowane i przestrzegane wpływają korzystnie na wygląd naszej skóry.

Znaczenie oczyszczania
Krosty, wypryski, pryszcze na twarzy – wszyscy wiemy, że pojawiają się ze względu na gromadzenie się nadmiaru tłuszczu i brudu w porach. Regularne oczyszczanie skóry sprawdzonymi i bezpiecznymi środkami, sprawia że w porach nie zbiera się wydzielina skórna, która do tego przyciąga do siebie bród. Myjemy więc twarz dwa razy dziennie – rano i wieczorem – kosmetykiem przeznaczonym do tego celu. Co to znaczy? Zamiast po mydło, żel pod prysznic – sięgnijmy po kosmetyk przeznaczony typowo do oczyszczania skóry twarzy.

Nawilżanie skóry
Gromadzenie się wydzieliny skórnej, tłuszczu, to jeden z powodów powstawania wyprysków. Kolejnym jest suchość skóry, która cierpi na niedobory składników odżywczych, albo zwyczajnie jest niezadbana. Musimy regularnie przestrzegać nie tylko zaleceń związanych z dietą, ale i od zewnątrz dbać o naszą skórę. Stosujmy produkty do nawilżania skóry, które działają od zewnątrz. Dopasujmy je do rodzaju naszej skóry: zapytajmy, najlepiej w aptece, jakich środków używać najkorzystniej do skóry typowo suchej lub tłustej – a jakich do skóry mieszanej. Pamiętajmy, że nawet tłusta skóra potrzebuje nawilżenia. Nie są to kremy czy mleczka tłuste, ale takie, które działają jak woda.

Złuszczanie martwego naskórka
Dla osób z cerą tłustą jest to najbardziej znaczący proces oczyszczania skóry na co dzień. Przy naskórku tłustym, martwe komórki pojawiają się znacznie szybciej, choć czasem gołym okiem ich nie widzimy. Skóra wygląda na tłustą, nic się nie łuszczy, więc jakim cudem możemy mieć martwy naskórek na twarzy? – A jednak, tak właśnie jest. W przypadku skóry tłustej, należy bezwzględnie przestrzegać zaleceń z etykiety kosmetyków. Złuszczanie martwego naskórka i pobudzanie skóry do regenerowania się, ma na celu odblokowanie porów i usunięcie tego, co skóra „odrzuca”, czyli martwych komórek. Wykonujemy peeling tyle razy w tygodniu, ile zaleca producent. Nie częściej – bo podrażnimy zdrowy naskórek, nie rzadziej – bo nie osiągniemy pożądanych efektów.

Demakijaż – ważny punkt zapobiegania powstawania zmian skórnych
Kobiety, które chodzą spać z makijażem… popełniają w ten sposób jeden z największych błędów, który w przyszłości może zaowocować naprawdę fatalnym wyglądem cery. Makijaż blokuje pory skóry, a tym samym przyczynia się do gromadzenia w nich wydzieliny. Kiedy ta nie może naturalnie wydostać się na zewnątrz, gromadzi się pod skórą – tworząc wypryski. Musimy zmyć makijaż dokładnie! Nie chodzi tylko o zmycie kreski na powiekach i tuszu na rzęsach – chodzi przede wszystkim o usunięcie podkładu, pudru i korektora – bo to one pokrywają całą naszą cerę i to one najbardziej blokują pory. Zmywamy twarz tak długo, aż na płatku kosmetycznym przestają się pojawiać jakiekolwiek kolorowe punkty. Jeśli zmywamy twarz płynem, który stosuje się jak żel do mycia twarzy – po tym przetrzyjmy cerę płatkiem kosmetycznym nasączonym najlepiej płynem micelarnym lub sprawdzonym tonikiem – i sprawdźmy, czy osiągnęłyśmy pożądany efekt.

Trzymaj się z dala od słońca
Wypad na plażę w czasie urlopu to nic złego. Jednak jeśli mamy skórę z tendencją do pryszczy, unikajmy niepotrzebnego nasłonecznienia. Jeśli jest to niemożliwe, stosujmy filtry przeciw promieniowaniu UV. Wybierajmy sprawdzone kremy: najlepiej sięgajmy po te, które znajdują się na półce w aptece. Poszukajmy wcześniej w Internecie opinii na temat danych marek, zapoznajmy się z tym, co mówią o nich stosujące je osoby, które mają taki sam typ skóry co my.

Zdrowa dieta = zdrowa skóra
Jeśli Twoja skóra jest tłusta, unikaj smażonych potraw oraz tych, które zawierają pikantne przyprawy. Szkodzą one każdemu – jednak u osób z tendencją do pojawiania się wyprysków na skórze, szkodzą one podwójnie: na układ trawienny i zdrowie „od wewnątrz” ale i na wygląd skóry. Stosujmy w swojej diecie produkty pełnowartościowe: warzywa, owoce, orzechy, pełnoziarniste pieczywo. Jedzmy drób i ryby zamiast tłustej wieprzowiny, unikajmy białego pieczywa zastępując je zdrowym, razowym. Pijmy dużo wody, przynajmniej 10 szklanek dziennie, zamiast dosładzanych soków czy napojów gazowanych. To nam się opłaci – od wewnątrz i od zewnątrz.

Wystarczy jedna brzoza, piła mechaniczna i pomysł, aby zrobić rewelacyjnie wyglądające siedzisko z drewnianych kołków.